Praca na czarno

Coraz częstszym zjawiskiem jest praca na czarno, tj. wykonywana bez zawarcia pisemnej umowy o pracę lub umowy zlecenia. Taka sytuacja ma różne przyczyny. Z jednej strony potencjalny pracownik może nie być zainteresowany oficjalnym zatrudnieniem, aby uniknąć wierzycieli na etapie przedsądowym, lub też, aby np. utrudnić prowadzenie postępowania egzekucyjnego po uzyskaniu przez wierzyciela prawomocnego wyroku sądowego lub innego tytułu egzekucyjnego, któremu sąd nadał klauzulę wykonalności. Z kolei z punktu widzenia potencjalnego pracodawcy, głównym powodem niezawierania pisemnej umowy jest chęć uniknięcia kosztów pozapłacowych, które są związane z umową o pracę. Umowy o pracę łączą się z obowiązkiem odprowadzania składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe w pełnym zakresie, niezależnie od wymiaru czasu pracy. W przypadku osoby otrzymującej pensję minimalną, która w 2026 r. wynosi 4806 zł brutto, łączny koszt zatrudnienia ze składkami wynosi ponad 5862 zł.

Praca na czarno rodzi szereg istotnych konsekwencji. Przede wszystkim, nie podlega zaliczeniu do stażu pracy liczonego dla potrzeb ustalania prawa do emerytury lub renty. Jeżeli osoba wykonująca pracę niezarejestrowaną nie ma innego tytułu do ubezpieczeń, nie może nieodpłatnie korzystać ze świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, czyli w przypadku wizyty np. w przychodni POZ „świeci na czerwono” w systemie e-WUŚ. Musi zatem zgłosić się do dobrowolnego ubezpieczenia w NFZ i odprowadzić z tego tytułu co miesiąc kilkusetzłotową składkę i ewentualną opłatę dodatkową. W razie śmierci osoby wykonującej pracę niezarejestrowaną, małżonek lub dzieci mogą nie otrzymać prawa do renty rodzinnej, jeżeli nie zostanie wykazane, że zmarły miał wypracowany odpowiedni okres ubezpieczeniowy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *